Menu
Flota Zakonu
2018-06-20 13:36:04

Plan miasta

Położenie i klimat:
Miasto floty leży w centralnym punkcie Norsy. Nadmorskie położenie zapewnia bezproblemowy dostęp do wszystkich ważnych ośrodków w Norsie. Zapewnia ono kontrolę nad pobliskimi szlakami handlowymi i trasami łupieżczymi. W obrębie i okolicach miasta floty panuje typowa mieszanka klimatu norskiego z morskim. Niesamowita synteza wiatru, deszczu i śniegu. Okres letnie to porywisty wiatr i deszcz znad zatoki, zaś okresy zimowe to wiatr z kierunku lądowego przynoszący opady śniegu.

Historia:
Najpierw trzeba opisać Flotę Zakonu jako organizację czy jednostkę wydzieloną armii zakonnej. Istniała ona od początku państwa zakonnego, choć nigdy przedtem nie była ona tak wielka jak teraz, ani nigdy nie używano jej na taką skalę jak teraz. W przeszłości służyła ona tylko do obrony wód przybrzeżnych przed atakiem od strony morza. Dopiero od czasu odkrycia mistycznej wyspy - Astrelli w 476 PoUT następuje rozbudowa oraz zwiększenie zakresu działań owej floty. Powołane zostaje stanowisko Wielkiego Admirała Floty Zakonnej, aktualnie piastowane przez
Horatiusa di Savoi. Naczelne dowództwo i decyzyjność pozostaje pod wyłączną osobą Primusa Excelsiora Tankreta. Jednak pojawiają się pogłoski o rzekomym wyodrębnieniu floty jako czwartego rodzaju siły zbrojnej zakonu i powiększeniu kapituły militium lub zdobyciu większej niezależności. Wszystko zależy wszak od wyników wojennych floty - sukcesu ekspedycji w Norsie oraz na morzu południowym.

Skład floty północnej, która wyruszyła do Norsy pod dowództwemAdmirała Zekke von Bisted’a liczy sobie 10 galeonów (o różnej wyporności i uzbrojeniu) oraz 21 statków pomocniczych (uzbrojonych statków handlowych, zaopatrzeniowych, transportowych).

Na przełomie wiosny i lata 525 PoUT flota wypływa na północ. Do Norsy dociera wczesną jesienią od razu wdając się w walki z lokalnymi norskimi łupieżcami. Dzięki przewadze ogniowej nie dochodzi do większych strat. W pierwszych walkach zniszczeniu ulega tylko jeden statek zakonników trafiony bratobójczym ogniem.

Po paru tygodniach pływania po wodach Norsy celem polowań na łupieżców, odnaleziona zostaje ich baza-twierdza. Postanowiono ją zaatakować, nim jednak to się stało zza przylądka wyłoniła się flota łupieżcza Norsów wspomagana statkami pomniejszych watażków. Wywiązała się bitwa. Jak się okaże potem, będzie to największa bitwa morska w dotychczasowej znanej historii. Flota Zakonu ustawiła się w szyku bojowym, wypuściła salwę, potem drugą. Niektóre statki wroga zostają trafione, lecz większość z nich zostaje nietknięta. Małe, zwinne i szybkie drakkary unikają ognia zakonników. Do bitwy wchodzą mniejsze okręty. Te odnoszą większe sukcesy niż ich więksi bracia. Wiele statków wroga ulega zniszczeniu lub uszkodzeniu. Jednak flota Norsów wydaje się nie mieć końca i kolejne drakkary zajmują miejsce tych zniszczonych. Po całodniowej walce i zużyciu ponad połowy prochu zakonnicy triumfują. Flota Norsów wycofuje się. Podsumowanie walk to po stronie Zakonników: dwa galeony niezdolne do walki - bardzo uszkodzone, trzy średnio uszkodzone, parę statków pomocniczych uszkodzonych lub zatopionych; po stronie Norsów: niezliczone drakkary zniszczone lub uszkodzone, prawdopodobnie kilkadziesiąt sztuk.
Po bitwie następuje reorganizacja, wycofanie uszkodzonych jednostek oraz atak na pobliską twierdzę. Jednak znajduje się ona w ciasnej i płytkiej zatoczce co uniemożliwia wpłynięcie tam wielkim galeonom. Port w twierdzy jest zabarykadowany, więc nie można się w nim skutecznie desantować. Wpływa tam parę małych stateczków lecz trafiają na blokadę i zostają one zatopione. Wtedy połowę pozostałego prochu załadowano na barkę i wysłano na barykadę celem jej zniszczenia. Jednak załadowano za dużo prochu i zniszczeniu ulega także część portu. Następuje desant wojsk i twierdza zostaje szybko zdobyta - obrońców nie ma wielu a i walczyć im się jakoś za bardzo nie chce. Część obrońców ginie, część zostaje uwięziona, w tym herszt łupieżców. Zakonnicy przejmują dotychczasowy bastion łupieżców w swoje ręce. Zaczynają odbudowywać port, jak i umacniać jego pozycję. Rozsyłają patrole zwiadowcze celem zbadania pobliskich terenów. Jednak nie wszyscy łupieżcy zostali pokonani, choć nie są oni zbyt groźni, gdyż po pierwsze stracili już dużo statków oraz boją się ognia dział Zakonników. Z kolei Zakonnicy próbują odbudować uszkodzone jednostki, ale jednakowo zapasy prochu jak i kul armatnich są na wyczerpaniu, więc nie mogą sobie pozwolić na zbyt wiele walk.

Wygląd:
Flota Zakonu to dawna twierdza norskich łupieżców. Zapewne bezimienna, dlatego dzisiejsza nazwa brzmi tak irracjonalnie. Jednak twierdza to za dużo powiedziane. W czasach użytkowania przez norskich łupieżców była to baza przeładunkowo-wypadowa. Wybudowana w korycie spływowym górskiej rzeki. W okresie letnim, gdy temperatura pozwala na topnienie śniegu, poziom w dolince podnosi się, dlatego wszelkie fundamenty budynków podniesione są na drewnianych konstrukcjach, tak aby spływająca woda ich nie podtopiła. Tu znajduje się port oraz część magazynowa, jak i handlowa. Zacumowane są tu także dwa zakonne galeony: Aurora oraz Vindicta oczekujące na naprawę po wielkiej bitwie morskiej z Norsami.

Górny poziom na klifie służy zakonnikom za garnizon. Z miejsca zaczęły powstawać nowe budynki mieszkalne, a dziesiątki namiotów i prowizorycznych chat czy szałasów ciągle czeka na wymianę na coś trwałego. Z dawnego łupieżczego życia pozostała tylko dawna chata herszta, ale i ona doczekała się gruntownej renowacji. Przez niektórych i bardzo nieśmiało cała placówka nazywana jest Trzecią Komturią.

Ustrój polityczny:
W "mieście" niepodważalną władzę na mocy rozporządzenia Wielkiego Admirała sprawuje obecnie Adrmirał von Bisted. W każdych dziedzinach władzy panuje wszechobecna zakonna dyscyplina wojskowa. "

Społeczeństwo:
Gros struktury społeczeńswa zamieszkującego "miasto" Floty stanowią marynarze oraz bracia zakonni przybyli wraz z flotą. Spotkać można także duże ilości Pątników przybyłych na wezwanie Admirała - norski klimat i odległość od macierzy nie sprzyja napływowi Pątników. Najmniejszą grupę społeczną, liczoną być może od kilkunastu do kilkudziesięciu osobników stanowią mieszkający w pobliżu Norsowie i Slavowie którzy niezdążyli uciec przed flotą i zmuszeni zostali do przyjęcia wiary w Ultimę Dei.

Wszystkie prawa zastrzeżone. LineCladis
DivineEye Studio.
Czas generowania strony 0.038 s | Liczba zapytań SQL: 7 | Engine ver.: 1.50